Ja również postanowiłem wykorzystać korektę na rynku numizmatycznym, pomimo niewielkiej straty (ok.50 zl przy obecnych cenach). Straciłem na dwóch monetach zakupionych w górce... Jednak w swojej skromnej kolekcji posiadam rzadką 10 zł "1000-lecie śmierci św. Wojciecha". Nakład jak na polskie warunki mały- 25k. Ta moneta optymistycznie wyrównała mi tę stratę. Będąc na zero zacząłem szperać na rynku monet i wpadło mi forum na którym spędziłem parę ładnych godzin. Uzbrojony w wiedzę i intuicję postanowiłem zakupić monetę z wg. mnie chwilowo niedocenianej serii "Poczet Królów i Książąt Polskich". Dodatkowo o czym Ati już wspomniał wezmę na spółkę jeszcze jedną monetę w bardzo atrakcyjnej cenie. Ryzyko w porównaniu do możliwych zysków pozwali mi optymistycznie patrzeć w przyszłość tej formy inwestycji.
Gorzej sprawa się ma jeśli chodzi o moją walutę. Już dawno chciałem się jej pozbyć jednak zawsze miałem nadzieję, że chociaż trochę się odbije i wtedy sprzedam. Nie wyszło... Na szczęście dolar po raz pierwszy od dawien dawna zaliczył delikatny wzrost. Bardzo mnie to cieszy. Taka sama sprawa ma się z funtem. W Wielkiej Brytanii postanowiono obniżyć stopy procentowe, a to pozwala mieć nadzieje na chwilowy wzrost wartości waluty, dzięki pobudzeniu gospodarki na Wyspach. Jednak, gdy tylko będę miał na oku jakąś bardziej poważną (czyt. wymagającą więcej PLN) inwestycję sprzedam waluty nie patrząc za bardzo na ich kurs i możliwy wzrost :)
Ogólnie tydzień pomimo słabej sytuacji zaliczam na malutki + , a liczę na jeszcze większy dzięki numizmatą.
Tydzień: + 10 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monety. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 marca 2008
wtorek, 4 marca 2008
Cięzkie czasy - ale czemu nie zyskac ? Certyfikaty UniCredit, Złoto, Monety
Przyszły ciężkie czasy dla inwestycji. Rynek monet przeżywa korektę, złoty umacnia się w stosunku do innych walut, a giełda przeżywa bessę…
Jednak zawsze należy spojrzeć nieco bardziej optymistycznie i odnaleźć światełko nadziei. Można pomyśleć o grze na spadki, czyli zainwestowanie w opcje spadkowe. Jednak ta forma inwestycji nie do końca mnie pociąga ze względu na dość duże ryzyko i brak doświadczenia w takich „niebezpiecznych zabawach”. Jeśli jednak nie boisz się ryzyka i masz nieco wolnej gotówki (spokojnie wystarczy 400 zł) to możesz sporo zyskać., bo giełda może wystarczająco polecieć w dół o czym później. Ja pasuje…
Co mnie jednak bardziej interesuje to klasyczne kupienie tanio i sprzedanie drogo. WIG20 wykazuje wystarczająco przesłanek, aby w najbliższym czasie spaść i to nawet na 2500: http://lemansa.blogbank.pl/files/2008/03/w2week.png . Kupując WIG20 na poziomie 2500 i zakładając powrót do jego zbliżonego stanu przed recesją (nieco mniejszego oczywiście http://stooq.pl/q/?s=wig20&c=5y&t=l&a=lg&b=0 – czyli 3500) mamy 40 % więcej. Inwestując 1000 zł w ciągu dość krótkiego okresu mamy 1400 zł. Należy tylko odczekać aż giełda zaliczy jeszcze większy spadek i rzucić się na certyfikat UniCredit (UCW20AOPEN). Kursem odniesienia dla certyfikatu jest 100, które odpowiada zamknięciu WIG20 w dniu 12 lutego 2008, czyli 3066,94. Teraz, aby obliczyć wartość trzeba aktualny kurs WIG20 ( np.: 2887.37) podzielić przez 3066,94 i mamy przybliżoną wartość właściwą certyfikatu. Gdy piszę tego posta jest to 94,145. Zapraszam do zapoznanie się ze szczegółami: http://www.gpw.pl/gpw.asp?cel=inwestorzy&k=115&i=/papierywartosciowe/strukturyzowane/strukturyzowane_unicredit&sky=1 Dzięki inwestycją w ten fundusz bezpośrednio czerpiemy korzyść z indeksu WIG20 i nie musimy się starać, aby odpowiednio kupować akcje wchodzące w jego skład. UniCredit pobiera bardzo małe marże, więc nie ma co się nimi przejmować i obiecuje, że wycena będzie z maksymalnie 30 s. opóźnieniem w stosunku do zachowań WIG20. Oczywiście wszystko zależy od Was i możecie inwestować tradycyjnie – w akcje większych spółek – zapraszam do wypowiedzi w komentarzach.
Jeśli chodzi o rynek numizmatyczny, obecna korekta (która w końcu musiała przyjść) również stwarza możliwości zakupu taniej monet, które wcześniej osiągały kosmiczne sumy. Będę musiał się nieco rozeznać dokładniej w temacie i zastanowić się nad zakupem jednej czy dwóch monet w "promocji". Jednak muszę dokładnie to rozważyć, żeby na za długi czas nie zamrozić gotówki.
Dodatkowo przez słabe wyniki na Wall Street i beznadziejne wręcz prognozy gospodarcze dla USA oraz bardzo niską wycenę dolara (2,31) mamy kosmiczne wręcz wzrosty spokojnego na ogół złota. Można również rozważyć zakup nieco Au, szczególnie, że prezes FED w ostatniej wypowiedzi zasugerował możliwość bankructw małych, regionalnych banków na terenia USA. Aby ratować gospodarkę postanawiają nadal obniżać stopy procentowe. Może i taki zabieg pomoże, ale chwilowo. Przecież przez właśnie tak ustawione stopy obecnie za Wielką Wodą mamy tak słabą sytuacje. Kompletny bezsens. Ale oceńcie sami sytuacje – pojawia się wiele spekulacji – m.in. o służbach do ratowania rynku (http://www.manageria.pl/manageria/1,85811,4943355.html)
Osobiście chyba jednak zrezygnuje ze złota, ponieważ jest to droga i długoterminowa inwestycja. Ale jeszcze jej definitywnie nie skreślam...
Podsumowując – obecna sytuacja może wydać się nieciekawa, ale stwarza dość spore możliwości, które trzeba dokładnie przeanalizować pod własnym kątem. Miejmy nadzieje, że sytuacja szybko się unormuje, jednak przed tym można na tej „normalizacji” nieco zarobić :)
Jednak zawsze należy spojrzeć nieco bardziej optymistycznie i odnaleźć światełko nadziei. Można pomyśleć o grze na spadki, czyli zainwestowanie w opcje spadkowe. Jednak ta forma inwestycji nie do końca mnie pociąga ze względu na dość duże ryzyko i brak doświadczenia w takich „niebezpiecznych zabawach”. Jeśli jednak nie boisz się ryzyka i masz nieco wolnej gotówki (spokojnie wystarczy 400 zł) to możesz sporo zyskać., bo giełda może wystarczająco polecieć w dół o czym później. Ja pasuje…
Co mnie jednak bardziej interesuje to klasyczne kupienie tanio i sprzedanie drogo. WIG20 wykazuje wystarczająco przesłanek, aby w najbliższym czasie spaść i to nawet na 2500: http://lemansa.blogbank.pl/files/2008/03/w2week.png . Kupując WIG20 na poziomie 2500 i zakładając powrót do jego zbliżonego stanu przed recesją (nieco mniejszego oczywiście http://stooq.pl/q/?s=wig20&c=5y&t=l&a=lg&b=0 – czyli 3500) mamy 40 % więcej. Inwestując 1000 zł w ciągu dość krótkiego okresu mamy 1400 zł. Należy tylko odczekać aż giełda zaliczy jeszcze większy spadek i rzucić się na certyfikat UniCredit (UCW20AOPEN). Kursem odniesienia dla certyfikatu jest 100, które odpowiada zamknięciu WIG20 w dniu 12 lutego 2008, czyli 3066,94. Teraz, aby obliczyć wartość trzeba aktualny kurs WIG20 ( np.: 2887.37) podzielić przez 3066,94 i mamy przybliżoną wartość właściwą certyfikatu. Gdy piszę tego posta jest to 94,145. Zapraszam do zapoznanie się ze szczegółami: http://www.gpw.pl/gpw.asp?cel=inwestorzy&k=115&i=/papierywartosciowe/strukturyzowane/strukturyzowane_unicredit&sky=1 Dzięki inwestycją w ten fundusz bezpośrednio czerpiemy korzyść z indeksu WIG20 i nie musimy się starać, aby odpowiednio kupować akcje wchodzące w jego skład. UniCredit pobiera bardzo małe marże, więc nie ma co się nimi przejmować i obiecuje, że wycena będzie z maksymalnie 30 s. opóźnieniem w stosunku do zachowań WIG20. Oczywiście wszystko zależy od Was i możecie inwestować tradycyjnie – w akcje większych spółek – zapraszam do wypowiedzi w komentarzach.
Jeśli chodzi o rynek numizmatyczny, obecna korekta (która w końcu musiała przyjść) również stwarza możliwości zakupu taniej monet, które wcześniej osiągały kosmiczne sumy. Będę musiał się nieco rozeznać dokładniej w temacie i zastanowić się nad zakupem jednej czy dwóch monet w "promocji". Jednak muszę dokładnie to rozważyć, żeby na za długi czas nie zamrozić gotówki.
Dodatkowo przez słabe wyniki na Wall Street i beznadziejne wręcz prognozy gospodarcze dla USA oraz bardzo niską wycenę dolara (2,31) mamy kosmiczne wręcz wzrosty spokojnego na ogół złota. Można również rozważyć zakup nieco Au, szczególnie, że prezes FED w ostatniej wypowiedzi zasugerował możliwość bankructw małych, regionalnych banków na terenia USA. Aby ratować gospodarkę postanawiają nadal obniżać stopy procentowe. Może i taki zabieg pomoże, ale chwilowo. Przecież przez właśnie tak ustawione stopy obecnie za Wielką Wodą mamy tak słabą sytuacje. Kompletny bezsens. Ale oceńcie sami sytuacje – pojawia się wiele spekulacji – m.in. o służbach do ratowania rynku (http://www.manageria.pl/manageria/1,85811,4943355.html)
Osobiście chyba jednak zrezygnuje ze złota, ponieważ jest to droga i długoterminowa inwestycja. Ale jeszcze jej definitywnie nie skreślam...
Podsumowując – obecna sytuacja może wydać się nieciekawa, ale stwarza dość spore możliwości, które trzeba dokładnie przeanalizować pod własnym kątem. Miejmy nadzieje, że sytuacja szybko się unormuje, jednak przed tym można na tej „normalizacji” nieco zarobić :)
niedziela, 2 marca 2008
Monety- 40 rocznica Marca
Juz jutro nowa moneta "40 rocznica Marca" jednak nie mam zamiaru jej kupic nawet po cenie emisyjnej. Ogramna wrecz ilosc emisji tej monety (107 tys) sprawia iz z inwestycyjnego punku widzenia moneta nie przedstawia praktycznie zadnej wartosci. Mozna ja sobie kupic "do kolekcji" jednak na to mnie nie stac. Zastanawiam sie nad zakupem woreczka NG, bo - na tym nie da sie stracic, jednak trzeba sobie odpowiedziec na pytanie czy da rade zyskac. Wydaje mi sie ze decyzje podejme niemal w ostatniej chwili, analizujac ceny w przedsprzedaży, ktore na razie wygladaja dosc obiecujaco, jednak pamietajmy ze na rynku monet przezywamy dosc duza korekte. Emisja nie bedzie powiazane z Ag, a bedzie mozna ja(je) kupic 5 marca. Jesli chodzi o liczby to sa chetni na zakup woreczka za 120 zl, co oznacza 40 zl zysku minus jakies 10, 15 zl prowizji dla Allegro daje nam 25 do 30 zl zysku na woreczku... no ale nie wiedomo jak rynek zareaguje "po" emisji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)