Obiecywałem sobie sprzedaż tych moich nieszczęsnych zielonych, jednak wpadłem na pomysł, aby zakupić coś w USA gdy ceny "tam" są tak niskie. Ostatnie dni spędziłem na poszukiwaniu odpowiedniej formy inwestycji. Muszę się poważnie zastanowić, żeby nie stracić, ale też zyskać i żeby cały proces nie zajął dużo czasu. Jak tylko wybiorę produkt to napisze.
Dziś przyszło do mnie awizo, aby odebrać monety, jednak moja "kochana" poczta nie pracuje w weekendy, więc przesyłkę odbiorę dopiero w poniedziałek (zapewne wyczekawszy swoje w ogromnej kolejce do tego głupiego okienka...ehh).
A nasza GPW spadła, może uda mi się zakupić parę certyfikatów na WIG20 na obiecanym sobie poziomie 2800 pkt.
Z powodu dużej liczby zajęć nie pisałem bloga tak często jakbym chciał, jednak w następnym tygodniu powinno być lepiej.
Tydzień uznaje za stosunkowo udany, ponieważ nie dałem się ponieść trendowi zakupów i dzięki temu zamykam go na zero
Tydzień: 0 zł
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz