Przyszły ciężkie czasy dla inwestycji. Rynek monet przeżywa korektę, złoty umacnia się w stosunku do innych walut, a giełda przeżywa bessę…
Jednak zawsze należy spojrzeć nieco bardziej optymistycznie i odnaleźć światełko nadziei. Można pomyśleć o grze na spadki, czyli zainwestowanie w opcje spadkowe. Jednak ta forma inwestycji nie do końca mnie pociąga ze względu na dość duże ryzyko i brak doświadczenia w takich „niebezpiecznych zabawach”. Jeśli jednak nie boisz się ryzyka i masz nieco wolnej gotówki (spokojnie wystarczy 400 zł) to możesz sporo zyskać., bo giełda może wystarczająco polecieć w dół o czym później. Ja pasuje…
Co mnie jednak bardziej interesuje to klasyczne kupienie tanio i sprzedanie drogo. WIG20 wykazuje wystarczająco przesłanek, aby w najbliższym czasie spaść i to nawet na 2500: http://lemansa.blogbank.pl/files/2008/03/w2week.png . Kupując WIG20 na poziomie 2500 i zakładając powrót do jego zbliżonego stanu przed recesją (nieco mniejszego oczywiście http://stooq.pl/q/?s=wig20&c=5y&t=l&a=lg&b=0 – czyli 3500) mamy 40 % więcej. Inwestując 1000 zł w ciągu dość krótkiego okresu mamy 1400 zł. Należy tylko odczekać aż giełda zaliczy jeszcze większy spadek i rzucić się na certyfikat UniCredit (UCW20AOPEN). Kursem odniesienia dla certyfikatu jest 100, które odpowiada zamknięciu WIG20 w dniu 12 lutego 2008, czyli 3066,94. Teraz, aby obliczyć wartość trzeba aktualny kurs WIG20 ( np.: 2887.37) podzielić przez 3066,94 i mamy przybliżoną wartość właściwą certyfikatu. Gdy piszę tego posta jest to 94,145. Zapraszam do zapoznanie się ze szczegółami: http://www.gpw.pl/gpw.asp?cel=inwestorzy&k=115&i=/papierywartosciowe/strukturyzowane/strukturyzowane_unicredit&sky=1 Dzięki inwestycją w ten fundusz bezpośrednio czerpiemy korzyść z indeksu WIG20 i nie musimy się starać, aby odpowiednio kupować akcje wchodzące w jego skład. UniCredit pobiera bardzo małe marże, więc nie ma co się nimi przejmować i obiecuje, że wycena będzie z maksymalnie 30 s. opóźnieniem w stosunku do zachowań WIG20. Oczywiście wszystko zależy od Was i możecie inwestować tradycyjnie – w akcje większych spółek – zapraszam do wypowiedzi w komentarzach.
Jeśli chodzi o rynek numizmatyczny, obecna korekta (która w końcu musiała przyjść) również stwarza możliwości zakupu taniej monet, które wcześniej osiągały kosmiczne sumy. Będę musiał się nieco rozeznać dokładniej w temacie i zastanowić się nad zakupem jednej czy dwóch monet w "promocji". Jednak muszę dokładnie to rozważyć, żeby na za długi czas nie zamrozić gotówki.
Dodatkowo przez słabe wyniki na Wall Street i beznadziejne wręcz prognozy gospodarcze dla USA oraz bardzo niską wycenę dolara (2,31) mamy kosmiczne wręcz wzrosty spokojnego na ogół złota. Można również rozważyć zakup nieco Au, szczególnie, że prezes FED w ostatniej wypowiedzi zasugerował możliwość bankructw małych, regionalnych banków na terenia USA. Aby ratować gospodarkę postanawiają nadal obniżać stopy procentowe. Może i taki zabieg pomoże, ale chwilowo. Przecież przez właśnie tak ustawione stopy obecnie za Wielką Wodą mamy tak słabą sytuacje. Kompletny bezsens. Ale oceńcie sami sytuacje – pojawia się wiele spekulacji – m.in. o służbach do ratowania rynku (http://www.manageria.pl/manageria/1,85811,4943355.html)
Osobiście chyba jednak zrezygnuje ze złota, ponieważ jest to droga i długoterminowa inwestycja. Ale jeszcze jej definitywnie nie skreślam...
Podsumowując – obecna sytuacja może wydać się nieciekawa, ale stwarza dość spore możliwości, które trzeba dokładnie przeanalizować pod własnym kątem. Miejmy nadzieje, że sytuacja szybko się unormuje, jednak przed tym można na tej „normalizacji” nieco zarobić :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Zapraszam do przeglądu portalu collatio.pl, gdzie znajdziemy ceny na monety. Myślę, że dobre inwestycje warto rozpocząć dobrze analizując, ile kosztują wybrane monety kolekcjonerskie.
Prześlij komentarz