Po świętach giełdy znów pracują, a studenci maja jeszcze wolne :)
Mimo wszystko będę musiał za chwilę iść do pracy, ale chciałby poświęcić jeszcze troche czasu na analizę sytuacji. Może i giełdy oraz analitycy nie pracowali, ale rynek nie zrobił sobie wolnego na święta.
Przed wszystkim obecnie zastanawia mnie inwestycja w złoto. Mamy obecnie korektę ogromnych wzrostów tego metalu szlachetnego. Odsyłam tu, gdzie opisano przyczyny tego spadku. Może nawet kupie złoto w czystej postaci, żeby oprócz inwestycji cieszyć sie jego wyglądem, ale raczej zdecyduję się na RCGLDAOPEN
Ogólnie obecnie mamy silne wzrosty na giełdzie, które moim skromnym zdaniem nie będą trwały długo, a co za tym idzie nie interesuje mnie inwestycja ani w certyfikat na WIG20, ani zakup akcji- ponieważ obecnie nie czuję się pewnie inwestując w jakiekolwiek przedsiębiorstwo.
wtorek, 25 marca 2008
piątek, 21 marca 2008
Na wstępie przepraszam za tak długie opóźnienie w dodaniu nowego posta. Natłok zajęć, święta i moja nowa "fucha" jakoś zabrały mi czas na pisanie.
No ale do rzeczy.
W Stanach mieliśmy obniżkę stóp - i to sporą... Jak zapewne zauważyliście indeksy poszybowały w górę, a ja nie zdążyłem wykorzystać okazji, bo calutki dzień spędziłem na uczelni... ehh.
App Funds zauważył, że indeks RCGLDAOPEN, oparty na wycenie złota poszedł w dół... Zobaczę jak będzie kształtował się po Świętach i może wystawie zlecenie zakupu.
Tak jak już pisałem wcześniej poszperałem na allegro i ebay'u i znalazłem interesujący mnie sprzęt- wydaje mi się, że z USA najbardziej opłaca się sprowadzić laptopa. Ja mam na oku Dell'a. W Stanach po przeliczeniu na złotówki kosztuje 1500 zł, a w Polsce 2500, więc zysk piekny :) No ale nie jest to takie piękne jak się wydaje. Problemem jest gwarancja... no i ryzyko, że nie uda się przez to sprzedać tak jakby się chciało. Na szczęście mam sporo czasu na przemyślenie - trochę ponad miesiąc.
Zamówione przeze mnie numizmaty przyszły w idealnym stanie. Jest to moneta Stanisław Leszczański- popiersie z 2003 oraz Konrad Korzeniowski z 2007. Już jestem na tych monetach na plusie :)
Dodatkowo po świtach wybieram się do kantoru sprzedać funty, bo przestało mnie bawić obserwowanie tak niskiej wyceny tej waluty. Dolar teoretycznie poszedł w górę, ale i tak nie zamierzam go wymieniać tylko zwyczajnie coś kupić w USA (może własnie laptopa- wtedy należałoby wręcz dokupić trochę "zielonych")
No ale do rzeczy.
W Stanach mieliśmy obniżkę stóp - i to sporą... Jak zapewne zauważyliście indeksy poszybowały w górę, a ja nie zdążyłem wykorzystać okazji, bo calutki dzień spędziłem na uczelni... ehh.
App Funds zauważył, że indeks RCGLDAOPEN, oparty na wycenie złota poszedł w dół... Zobaczę jak będzie kształtował się po Świętach i może wystawie zlecenie zakupu.
Tak jak już pisałem wcześniej poszperałem na allegro i ebay'u i znalazłem interesujący mnie sprzęt- wydaje mi się, że z USA najbardziej opłaca się sprowadzić laptopa. Ja mam na oku Dell'a. W Stanach po przeliczeniu na złotówki kosztuje 1500 zł, a w Polsce 2500, więc zysk piekny :) No ale nie jest to takie piękne jak się wydaje. Problemem jest gwarancja... no i ryzyko, że nie uda się przez to sprzedać tak jakby się chciało. Na szczęście mam sporo czasu na przemyślenie - trochę ponad miesiąc.
Zamówione przeze mnie numizmaty przyszły w idealnym stanie. Jest to moneta Stanisław Leszczański- popiersie z 2003 oraz Konrad Korzeniowski z 2007. Już jestem na tych monetach na plusie :)
Dodatkowo po świtach wybieram się do kantoru sprzedać funty, bo przestało mnie bawić obserwowanie tak niskiej wyceny tej waluty. Dolar teoretycznie poszedł w górę, ale i tak nie zamierzam go wymieniać tylko zwyczajnie coś kupić w USA (może własnie laptopa- wtedy należałoby wręcz dokupić trochę "zielonych")
piątek, 14 marca 2008
Obiecywałem sobie sprzedaż tych moich nieszczęsnych zielonych, jednak wpadłem na pomysł, aby zakupić coś w USA gdy ceny "tam" są tak niskie. Ostatnie dni spędziłem na poszukiwaniu odpowiedniej formy inwestycji. Muszę się poważnie zastanowić, żeby nie stracić, ale też zyskać i żeby cały proces nie zajął dużo czasu. Jak tylko wybiorę produkt to napisze.
Dziś przyszło do mnie awizo, aby odebrać monety, jednak moja "kochana" poczta nie pracuje w weekendy, więc przesyłkę odbiorę dopiero w poniedziałek (zapewne wyczekawszy swoje w ogromnej kolejce do tego głupiego okienka...ehh).
A nasza GPW spadła, może uda mi się zakupić parę certyfikatów na WIG20 na obiecanym sobie poziomie 2800 pkt.
Z powodu dużej liczby zajęć nie pisałem bloga tak często jakbym chciał, jednak w następnym tygodniu powinno być lepiej.
Tydzień uznaje za stosunkowo udany, ponieważ nie dałem się ponieść trendowi zakupów i dzięki temu zamykam go na zero
Tydzień: 0 zł
Dziś przyszło do mnie awizo, aby odebrać monety, jednak moja "kochana" poczta nie pracuje w weekendy, więc przesyłkę odbiorę dopiero w poniedziałek (zapewne wyczekawszy swoje w ogromnej kolejce do tego głupiego okienka...ehh).
A nasza GPW spadła, może uda mi się zakupić parę certyfikatów na WIG20 na obiecanym sobie poziomie 2800 pkt.
Z powodu dużej liczby zajęć nie pisałem bloga tak często jakbym chciał, jednak w następnym tygodniu powinno być lepiej.
Tydzień uznaje za stosunkowo udany, ponieważ nie dałem się ponieść trendowi zakupów i dzięki temu zamykam go na zero
Tydzień: 0 zł
wtorek, 11 marca 2008
Hossa ? :P:P:P
Od dwóch dni WIG idzie w górę... i to jak :) W poniedziałek poszliśmy na przekór wszystkim, bo największe giełdy notowały spadki. Dlatego myślałem, że dzisiaj będziemy mieli korektę- a tu proszę jaka niespodzianka. Jedak dziś pojawiły się informacje "usprawiedliwiające" takie zachowanie. Fed postanowił "dać" 200 mld USD upadającemu systemowi bankowemu. Większość indeksów na świecie poszła w górę. Osobiście wydaje mi sie, że jednak wrócimy do spadków najdalej za tydzień. Taki spekulacyjny wzrost nie może długo trwać. Wtedy właśnie zamierzam zainwestować w certyfikat na WIG20. Zainwestuje długoterminowo chyba, że rynek zacznie wariować tak jak w poniedziałek. Ogólnie na razie nie interesuje mnie krótkoterminowe wróżenie na GPW, bo nie chciałbym stracić, a w przypadku dłuższej strategi w jakiejś mierze eliminuje się zawahania w dół.
Dodatkowo złoty się umocnił w stosunku do wszystkich walut. Ale dolar zaszalał, gdy przedpołudniem osiągnął najniższy poziom od 1994 roku, czyli 2,28. Na szczęście dobre informacje, o czym już pisałem, napłynęły zza Oceanu i powrócił do poziomu 2,3. Trzeba sprzedać, bo obniżka stóp w USA raczej pewna.
Dodatkowo złoty się umocnił w stosunku do wszystkich walut. Ale dolar zaszalał, gdy przedpołudniem osiągnął najniższy poziom od 1994 roku, czyli 2,28. Na szczęście dobre informacje, o czym już pisałem, napłynęły zza Oceanu i powrócił do poziomu 2,3. Trzeba sprzedać, bo obniżka stóp w USA raczej pewna.
poniedziałek, 10 marca 2008
kokos.pl
Kokos.pl to serwis umożliwiający "wirtualne" spotkanie się inwestora i osoby potrzebującej pożyczki. Ciekawy serwis umożliwia udzielenie pożyczki danej osobie, jak również jej zaciągnięcia od osoby posiadającej większy kapitał. Jest to pierwszy w Polsce serwis typu "social lending". W ciągu miesiąca zgromadził już ponad 1700 użytkowników i ponad 700 tys. zł na inwestycje. Aby się zarejestrować wystarczy mieć ukończone 18 lat i posiadać konto bankowe. Najmniejsza kwota na inwestycje to 50 zł, a średnie oprocentowanie wynosi 9,25 %. Uważam, że warto się zarejestrować - oprocentowanie wyższe niż na lokacie, a w przyszłości powiększamy swoją wiarygodność, gdybyśmy potrzebowali pożyczyć pieniądze. Wszystkie szczegóły na stronie www.kokos.pl
niedziela, 9 marca 2008
Gambling
Ehh...
Znów mnie zaczyna korcić do hazardu. Zaczynam sobie tłumaczyć, że mógłbym poświęcić 2% swojego portfela na tego typu "inwestycję". Jednak doświadczenie mówi nie. Ale krótko i na temat. Kiedyś postanowiłem przelać 50 zł i pograć w ruletkę banalnym sposobem opartym na rachunku prawdopodobieństwa.
Stawiamy najmniejszą kwotę(powiedzmy 1 zł) na czerwone i kręcimy - wypadnie czerwone- jesteśmy 1 zł do przodu. Wypadnie czarne- stawiamy 2 razy tyle czyli 2 zł na czerwone(jak wygramy dostajemy 4 zł,a łącznie z przegraną grą postawiliśmy 3 zł). I tak do skutku- jak przegramy, stawiamy dwa razy więcej niż postawiliśmy rundę wcześniej i dzięki temu zawsze będziemy tą złotówkę do przodu-, bo prawdopodobieństwo, że będzie cały czas wypadało to samo zmniejsza się za każdym rzutem. Zainteresowanym mogę przedstawić tabelę z wyliczonym prawdopodobieństwem zdarzenia, ceną - i ewentualną stratą dla każdej kolejnej rundy. Ale łatwo to samemu policzyć :)
Więc grałem tym systemem i miałem już ponad 200 zł, kiedy podkusiło mnie, aby bardziej ryzykownie zagrać i szybciej zarobić kasę. No i straciłem wszystko. Dlatego tłumaczę sobie, że gdyby grać nadal systemowo i nie patrzeć na emocję- mogę nieźle zarobić...
Ale kasyno zawsze wygrywa ... ;]
Znów mnie zaczyna korcić do hazardu. Zaczynam sobie tłumaczyć, że mógłbym poświęcić 2% swojego portfela na tego typu "inwestycję". Jednak doświadczenie mówi nie. Ale krótko i na temat. Kiedyś postanowiłem przelać 50 zł i pograć w ruletkę banalnym sposobem opartym na rachunku prawdopodobieństwa.
Stawiamy najmniejszą kwotę(powiedzmy 1 zł) na czerwone i kręcimy - wypadnie czerwone- jesteśmy 1 zł do przodu. Wypadnie czarne- stawiamy 2 razy tyle czyli 2 zł na czerwone(jak wygramy dostajemy 4 zł,a łącznie z przegraną grą postawiliśmy 3 zł). I tak do skutku- jak przegramy, stawiamy dwa razy więcej niż postawiliśmy rundę wcześniej i dzięki temu zawsze będziemy tą złotówkę do przodu-, bo prawdopodobieństwo, że będzie cały czas wypadało to samo zmniejsza się za każdym rzutem. Zainteresowanym mogę przedstawić tabelę z wyliczonym prawdopodobieństwem zdarzenia, ceną - i ewentualną stratą dla każdej kolejnej rundy. Ale łatwo to samemu policzyć :)
Więc grałem tym systemem i miałem już ponad 200 zł, kiedy podkusiło mnie, aby bardziej ryzykownie zagrać i szybciej zarobić kasę. No i straciłem wszystko. Dlatego tłumaczę sobie, że gdyby grać nadal systemowo i nie patrzeć na emocję- mogę nieźle zarobić...
Ale kasyno zawsze wygrywa ... ;]
piątek, 7 marca 2008
Monety, optymizm i podsumowanie tygodnia :)
Ja również postanowiłem wykorzystać korektę na rynku numizmatycznym, pomimo niewielkiej straty (ok.50 zl przy obecnych cenach). Straciłem na dwóch monetach zakupionych w górce... Jednak w swojej skromnej kolekcji posiadam rzadką 10 zł "1000-lecie śmierci św. Wojciecha". Nakład jak na polskie warunki mały- 25k. Ta moneta optymistycznie wyrównała mi tę stratę. Będąc na zero zacząłem szperać na rynku monet i wpadło mi forum na którym spędziłem parę ładnych godzin. Uzbrojony w wiedzę i intuicję postanowiłem zakupić monetę z wg. mnie chwilowo niedocenianej serii "Poczet Królów i Książąt Polskich". Dodatkowo o czym Ati już wspomniał wezmę na spółkę jeszcze jedną monetę w bardzo atrakcyjnej cenie. Ryzyko w porównaniu do możliwych zysków pozwali mi optymistycznie patrzeć w przyszłość tej formy inwestycji.
Gorzej sprawa się ma jeśli chodzi o moją walutę. Już dawno chciałem się jej pozbyć jednak zawsze miałem nadzieję, że chociaż trochę się odbije i wtedy sprzedam. Nie wyszło... Na szczęście dolar po raz pierwszy od dawien dawna zaliczył delikatny wzrost. Bardzo mnie to cieszy. Taka sama sprawa ma się z funtem. W Wielkiej Brytanii postanowiono obniżyć stopy procentowe, a to pozwala mieć nadzieje na chwilowy wzrost wartości waluty, dzięki pobudzeniu gospodarki na Wyspach. Jednak, gdy tylko będę miał na oku jakąś bardziej poważną (czyt. wymagającą więcej PLN) inwestycję sprzedam waluty nie patrząc za bardzo na ich kurs i możliwy wzrost :)
Ogólnie tydzień pomimo słabej sytuacji zaliczam na malutki + , a liczę na jeszcze większy dzięki numizmatą.
Tydzień: + 10 zł
Gorzej sprawa się ma jeśli chodzi o moją walutę. Już dawno chciałem się jej pozbyć jednak zawsze miałem nadzieję, że chociaż trochę się odbije i wtedy sprzedam. Nie wyszło... Na szczęście dolar po raz pierwszy od dawien dawna zaliczył delikatny wzrost. Bardzo mnie to cieszy. Taka sama sprawa ma się z funtem. W Wielkiej Brytanii postanowiono obniżyć stopy procentowe, a to pozwala mieć nadzieje na chwilowy wzrost wartości waluty, dzięki pobudzeniu gospodarki na Wyspach. Jednak, gdy tylko będę miał na oku jakąś bardziej poważną (czyt. wymagającą więcej PLN) inwestycję sprzedam waluty nie patrząc za bardzo na ich kurs i możliwy wzrost :)
Ogólnie tydzień pomimo słabej sytuacji zaliczam na malutki + , a liczę na jeszcze większy dzięki numizmatą.
Tydzień: + 10 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)